502 643 838

Mikrocement daje coś, czego nie da płytka: jedną, spokojną powierzchnię bez fug, która przechodzi z salonu do kuchni i dalej do łazienki. Można go położyć na stabilne płytki czy wylewkę bez skuwania, i na schodach czy w salonie nie ma fug, które z czasem ciemnieją. Ma jednak tylu fanów, co krytyków. Przeczytaliśmy sporo wątków na forach i relacji ludzi, którzy żyją z mikrocemencie od kilku lat. Większość narzekań sprowadza się do trzech rzeczy: słabego podłoża, oszczędzania na lakierze albo braku rzetelnej informacji, jak z taką podłogą żyć. Poniżej piszemy wprost, co jest mitem, co jest prawdą i jak uniknąć rozczarowania.

Dla kogo mikrocement jest świetny, a dla kogo nie

Jeśli chcesz mieć wnętrze bez fug, lubisz materiały, które wyglądają naturalnie i z czasem nabierają charakteru, a salon, korytarz i łazienkę chcesz mieć w jednym materiale – mikrocement będzie dobrym wyborem. Na ścianach sprawdza się wręcz znakomicie. Przyznają to nawet ci, którzy na forach krytykują go na podłodze.

Jeśli natomiast szukasz podłogi „połóż i zapomnij”, która przez dekadę zniesie wszystko bez odrobiny uwagi, lepiej postawić na gres. Podobnie z roboczym blatem kuchennym, na którym się kroi, stawia gorące garnki i rozlewa ocet. Tu mikrocement potrafi rozczarować i nie będziemy udawać, że jest inaczej.

„Mikrocement pęka” – mit czy fakt?

Rysa na mikrocemencie prawie zawsze ma swoje źródło niżej. Warstwa ma zaledwie 2–3 mm, więc nie zatrzyma pękającej wylewki, dylatacji, której nikt nie przeniósł ani nie zabezpieczył, ani wilgoci uwięzionej w jastrychu. Typowe przyczyny to niezszyte rysy w podłożu, brak siatki z włókna szklanego w warstwie bazowej, zbyt mokra wylewka i ogrzewanie podłogowe, którego nie wygrzano przed pracami. Na nowych osiedlach dochodzi jeszcze jedno: deweloperzy często w ogóle nie nacinają dylatacji.

Dobra wiadomość jest taka, że większość tych problemów widać, zanim ktokolwiek otworzy wiadro. Dlatego przed wyceną oglądamy podłoże. Jeśli wylewka „pracuje” albo budynek wciąż osiada, mówimy o tym przed startem, a nie po fakcie. Zaszpachlowanie rysy od wierzchu nic nie da – wróci w tym samym miejscu.

Dobry wykonawca powinien więc zmierzyć wilgotność podłoża, zszyć rysy i wtopić w warstwę bazową siatkę. U nas to standard na każdej realizacji, bez wyjątków – to elementarz, a nie usługa dodatkowa. Z dylatacjami jest tak: przeniesienie ich w mikrocement to standard zgodny ze sztuką budowlaną i robimy to zawsze, gdy klient tego chce. Większość klientów nie chce jednak „pociętej” podłogi, tylko jednej, ciągłej powierzchni. Wtedy szczelinę dylatacyjną wypełniamy elastyczną masą, która pracuje razem z nią, a mikrocement kładziemy na wierzch – sam materiał też jest trochę elastyczny i potrafi zmostkować włoskowate rysy. To świadomy wybór klienta (wielu uważa, że tak jest po prostu ładniej), a gdyby kiedyś w tym miejscu pojawiła się rysa, da się ją naprawić. Z naszego doświadczenia: choć robimy tak od wielu lat, dotąd żaden klient nie zgłosił nam potrzeby takiej naprawy. Najlepiej o jakości naszej pracy mówią opinie klientów – mamy 5,0 w Google przy ponad 80 opiniach. Działamy od 2012 roku i mamy za sobą dużą liczbę realizacji, a klienci tylko sporadycznie wracają do nas z prośbą o odświeżenie czy naprawę – to zasługa jakości i trwałości wykonania.

Podobnie jest z mikrocementem na płytkach. Luźne płytki trzeba usunąć, fugi wyrównać, a na całość dać warstwę sczepną z siatką. Bez tego po jakimś czasie na podłodze potrafi delikatnie „wyjść” siatka fug.

„Rysuje się i wgniata” – częściowo prawda

Tu nie ma co się spierać. Na forach często czytamy o śladach po przesuwanych krzesłach i drobnych rysach w przejściach, i to się zdarza. Mikrocement to nie gres, bliżej mu do drewnianej podłogi. Warto jednak wiedzieć, że rysy w większości dotyczą lakieru, a nie samego mikrocementu. Lakier jest warstwą ochronną i to on zbiera ślady codziennego życia.

Największym wrogiem jest piasek. Pod podeszwą działa jak papier ścierny, a u nas, nad morzem, wnosi się go z plaży przez cały sezon. Porządna wycieraczka przy wejściu i filce pod nogami krzeseł robią większą różnicę, niż się wydaje. Pomaga też dobry wybór koloru. Na bardzo ciemnym, gładkim i jednolitym mikrocemencie widać każdą rysę i każdy paproch, a średni odcień z lekkim chmurzeniem wybacza znacznie więcej.

Z wgnieceniami jest podobnie – zależą od materiału i od tego, co jest pod spodem. Na rynku są gotowe pasty na żywicy akrylowej, które tylko udają mikrocement i są po prostu miękkie. Na podłogę stosuje się system podłogowy, a nie ścienny czy „gotowca” z wiadra. Słabe podłoże też potrafi się odgnieść, nawet pod dobrym materiałem. A szpilka albo upuszczony garnek mogą zostawić ślad.

„Plamy nie schodzą” – co się za tym kryje

Ciemne plamy pod donicą albo w miejscu, gdzie stała miska kota, to częsty motyw w opiniach. Są też relacje, w których kilkudniowa plama z herbaty schodzi bez problemu. Skąd ta różnica? Prawie zawsze chodzi o lakier. Tani, za cienki albo nałożony w zbyt małej liczbie warstw przepuszcza wilgoć i brud w mikropory. Starty lakier robi dokładnie to samo.

Uczciwie trzeba dodać, że nawet najlepszy lakier nie lubi wina, octu czy soku z cytryny zostawionego na całą noc. W kuchni po prostu wycieraj na bieżąco, a donice i miski stawiaj na podstawkach, żeby woda nie stała na podłodze tygodniami.

Mikrocement w łazience – czy przecieka?

Sam mikrocement z lakierem dobrze znosi wodę, ale nie jest hydroizolacją. Czarne plamy, pęcherze i odparzenia pod prysznicem biorą się z tego, że woda dostała się pod spód: przy odpływie liniowym, w narożniku bez taśmy albo przy rurze bez mankietu. Pod mikrocementem w strefie mokrej musi być prawdziwa izolacja przeciwwodna, a pod prysznicem lakier przeznaczony do takich warunków. Jeśli w wycenie łazienki nie ma ani słowa o hydroizolacji, zapytaj o nią wprost.

Druga sprawa to kamień. Twarda woda zostawia osad, a kwaśne odkamieniacze matowią lakier. Ściągaczka po kąpieli i płyn o neutralnym pH w zupełności wystarczą.

Śliskość, schody i blat – tu trzeba uważać

Czy mikrocement jest śliski?

Gładki i mokry – potrafi być, mniej więcej jak płytki. Standardowy lakier daje zwykle klasę antypoślizgowości około R9. Dodatek antypoślizgowy podnosi ją do R10–R11. Ma to sens pod prysznicem, na schodach i w domu, w którym mieszkają seniorzy albo pies.

Schody

To najtrudniejsze miejsce dla mikrocementu, bo krawędzie stopni zbierają wszystkie uderzenia. Da się je zrobić dobrze: krawędzie się fazuje lub zaokrągla, wzmacnia siatką, a do lakieru dodaje antypoślizg. Trzeba tylko przyjąć, że na schodach lakier zużyje się szybciej niż w sypialni.

Blat kuchenny

Stół, komoda czy blat w łazience – jak najbardziej. Na roboczy blat w kuchni raczej go nie polecamy. Jeśli bardzo Ci na nim zależy, to tylko z deską do krojenia, podkładkami pod gorące naczynia i nawykiem szybkiego wycierania.

Pierwszy miesiąc – wtedy najłatwiej o szkodę

Sporo uszkodzeń nie powstaje po latach, tylko w pierwszych tygodniach. Podłoga wygląda na gotową, a jeszcze nie jest. Po mikrocemencie można chodzić już następnego dnia po zakończeniu prac, ale wyłącznie w skarpetkach – po 24 h to wciąż tylko lekki ruch. Lakier dalej twardnieje: pełne obciążenie i ciężkie meble dopiero po minimum 14–21 dniach, a przy niższej temperaturze jeszcze później.

Przez cały pierwszy miesiąc lakier jest wrażliwy na zarysowania, uszkodzenia, a nawet przebarwienia. Filce pod meblami od pierwszego dnia, żadnych dywanów ani wycieraczek na gumowym spodzie, żadnego agresywnego czyszczenia.

Pielęgnacja i odnowienie lakieru – ile to naprawdę wymaga

Jeden z najczęstszych zarzutów brzmi: mikrocement wymaga uwagi, a po kilku latach trzeba go odnawiać. To prawda i wolimy powiedzieć to pierwsi. Najlepsze porównanie to parkiet. Też się go co jakiś czas cyklinuje i lakieruje, a nikt nie uważa tego za wadę, tylko za normalną część życia z drewnem.

Na co dzień wystarczy odkurzacz z miękką szczotką i mop z łagodnym płynem o neutralnym pH. Bez proszków, druciaków i odkamieniaczy. Stałego terminu odnowienia nie ma, bo wszystko zależy od tego, jak intensywnie korzystasz z podłogi. Lakier odnawia się wtedy, gdy widać zużycie: rysy, przetarte miejsca, zmatowienie w przejściach. Powierzchnię się wtedy matowi i nakłada nowy lakier, bez skuwania czegokolwiek. Lepiej zrobić to na czas, zanim przetrze się warstwa dekoracyjna pod spodem.

A jeśli coś się uszkodzi?

Rysy w samym lakierze usuwa się dobrze. Z głębszym ubytkiem, na przykład po upadku ciężkiego przedmiotu, jest trudniej i tu nie będziemy niczego obiecywać na wyrost. Mikrocement nakłada się ręcznie, więc miejscowa naprawa może być widoczna – łatka potrafi różnić się odcieniem albo fakturą. Czystym rozwiązaniem jest odnowienie lakieru lub warstwy wierzchniej na całej płaszczyźnie, na przykład od dylatacji do dylatacji.

Dlaczego kosztuje więcej niż płytki i trwa dłużej, niż się wydaje

„Materiał to ułamek ceny, a wycena jak za samochód” – takie głosy też się pojawiają. Tyle że płacisz głównie za robociznę i czas. Grunt, siatka, dwie warstwy mikrocementu, szlifowanie, kilka warstw lakieru – każda musi wyschnąć, zanim przyjdzie kolej na następną. Nawet jedno mieszkanie oznacza kilka przyjazdów ekipy. Przygotowanie podłoża, czyli zszycie rys czy naprawa dylatacji, to często osobna pozycja w wycenie.

Stąd drugi zarzut: miało być szybko, a trwało dwa tygodnie. Mikrocement nie wymaga kucia, ale ma przerwy technologiczne. Sama aplikacja zajmuje zwykle kilka dni roboczych, w tym czasie w pomieszczeniu nie mogą pracować inne ekipy, a potem dochodzi czas wiązania lakieru opisany wyżej. Dobrze mieć harmonogram na piśmie przed startem.

A podejrzanie niska stawka? Za mniej zwykle dostaje się mniej: brak siatki, za cienką warstwę, tani grunt albo tani lakier. Tego nie widać w dniu odbioru, tylko po roku czy dwóch.

Jak sprawdzić wykonawcę, zanim podpiszesz umowę

Najczęstsza skarga na firmy brzmi podobnie: ekipa nie znała materiału, a na reklamację odpowiadała „to taki materiał”. Kilka pytań pozwala odsiać większość ryzyka:

Te same pytania możesz śmiało zadać nam. Na to o podłoże odpowiadamy zawsze tak samo: mierzymy wilgotność, zszywamy rysy i dajemy siatkę – na każdym zleceniu. Dylatacje przenosimy, jeśli tego chcesz, a jeśli wolisz jednolitą podłogę, wypełniamy je elastyczną masą pod mikrocementem. Obie opcje uczciwie omawiamy przy wycenie.

A co z posadzkami żywicznymi?

Żywice też mają swoją listę mitów, choć dotyczą one głównie garaży i pomieszczeń technicznych.

„Odchodzi płatami.” Odspaja się żywica położona na wilgotne podłoże albo na niezeszlifowane mleczko cementowe. Pomiar wilgotności, szlifowanie, odkurzenie i gruntowanie to podstawa. Winny jest wtedy wykonawca, nie materiał.

„Jest śliska.” Gładka powłoka na mokro – owszem. Do garażu, do którego zimą wjeżdża mokre auto, dodaje się posypkę kwarcową. Zbyt szorstka faktura utrudnia z kolei mycie, więc szuka się rozsądnego środka.

„Gorące opony zostawiają ślady.” To dotyczy głównie cienkich farb epoksydowych. Grubszy system z kwarcem i poliuretanową warstwą zamykającą znosi to znacznie lepiej.

„Żółknie.” Epoksyd w pełnym słońcu – tak. W zamkniętym garażu zwykle nie ma z tym problemu, a przy dużych przeszkleniach lepiej sprawdzi się poliuretan albo wierzchnia warstwa PU.

„To tylko malowanie wałkiem, zrobię sam.” Pomalować da się samemu i przy małym obciążeniu bywa to w porządku. O trwałości decyduje jednak przygotowanie podłoża i grubość systemu, a nie sam wałek.

Posadzki żywiczne wykonujemy wyłącznie we wnętrzach – nie robimy tarasów ani balkonów. Różnice między systemami opisujemy w zestawieniu rodzajów posadzek, a o garażach więcej przeczytasz na stronie posadzki garażowe.

Jak pracujemy w PremiumPosadzki

Posadzkami zajmujemy się od 2012 roku, z bazą w Gdyni. Piasek z plaży, wilgotne powietrze i nowe osiedla z wylewkami bez dylatacji znamy z praktyki, a nie z katalogu. Mamy 5,0 w Google przy ponad 80 opiniach i to dla nas lepsza wizytówka niż jakiekolwiek hasło. Pracujemy na systemach wielu renomowanych producentów. Nie jesteśmy przywiązani do jednej marki, więc dobieramy system do Twojego podłoża i sposobu użytkowania, a nie odwrotnie.

Zobacz nasze realizacje w galerii, przeczytaj więcej o mikrocemencie albo sprawdź, jak pracujemy w Gdyni i okolicach Gdyni.

Najczęstsze pytania

Czy mikrocement pęka?

Sam z siebie rzadko. Rysa na mikrocemencie prawie zawsze przychodzi z podłoża: z pękniętej wylewki, niezabezpieczonej dylatacji albo wilgoci w jastrychu. Dlatego przed wyceną oglądamy podłogę i mówimy wprost, co trzeba przygotować. Pomiar wilgotności, zszycie rys i siatka to u nas standard na każdej realizacji. Dylatacje przenosimy, jeśli klient tego chce – to rozwiązanie zgodne ze sztuką budowlaną. Większość woli jednak jednolitą podłogę, więc szczelinę wypełniamy elastyczną masą, a mikrocement, sam w sobie trochę elastyczny, kładziemy na wierzch. Gdyby kiedyś pojawiła się tam rysa, da się ją naprawić – choć z naszego doświadczenia, mimo wielu lat pracy w ten sposób, dotąd żaden klient tego nie zgłosił. Najlepiej o jakości mówią opinie: 5,0 w Google przy ponad 80 opiniach.

Czy mikrocement się rysuje?

Tak, podobnie jak parkiet. Drobne rysy pojawiają się głównie na lakierze, w przejściach, najczęściej przez piasek z butów. Wycieraczka przy wejściu i filce pod krzesłami robią dużą różnicę, a zmatowiony lakier można odnowić bez zrywania podłogi.

Kiedy można chodzić po mikrocemencie i wstawić meble?

Chodzić można następnego dnia po zakończeniu prac, ale tylko w skarpetkach – po 24 h to lekki ruch, ostrożnie. Pełne obciążenie i ciężkie meble dopiero po minimum 14–21 dniach, przy niższej temperaturze jeszcze później. Przez pierwszy miesiąc filce pod meble, bez dywanów na gumie i bez agresywnej chemii.

Co ile lat trzeba odnawiać lakier?

Nie ma sztywnego terminu. Lakier odnawia się wtedy, gdy widać zużycie: rysy, przetarte miejsca albo zmatowienie. Powierzchnię się matowi i nakłada nowy lakier, bez skuwania.

Czy uszkodzony mikrocement da się naprawić?

Rysy w lakierze – tak, bez większego kłopotu. Przy głębszym ubytku miejscowa naprawa może być widoczna, bo mikrocement nakłada się ręcznie. Czystym rozwiązaniem jest odnowienie lakieru lub warstwy wierzchniej na całej płaszczyźnie.

Czy mikrocement nadaje się pod prysznic?

Tak, pod warunkiem że pod spodem jest prawdziwa hydroizolacja, a narożniki, rury i odpływ są uszczelnione. Sam mikrocement z lakierem jest odporny na wodę, ale izolacji nie zastępuje. Pod prysznicem warto dodać też antypoślizg.

Porozmawiajmy o Twojej podłodze

Wyślij nam zdjęcie podłoża i metraż, a powiemy szczerze, czy mikrocement ma u Ciebie sens – czy może lepiej sprawdzi się coś innego. Zadzwoń: +48 502 643 838 albo napisz przez formularz kontaktowy.